Disty.pl - codzienne historie z życia wzięte.

Disty.pl - codzienne historie z życia wzięte.
Dodaj anonimowe wyznanie

Różowe majtki w groszki

Śmieszne 2 dni temu

W pewien letni, upalny dzień postanowiłam, że ubiorę do szkoły luźną, zwiewną sukienkę. Kiedy wracałam z lekcji, zerwał się duży wiatr. Zdecydowałam się więc na założenie plecaka na oba ramiona, coby sukienkę trochę przytrzymać.

Po drodze minęłam nieziemsko przystojnego chłopaka. Kiedy obejrzałam się za nim, on też na mnie patrzył. Więcej. Nawet zaczął do mnie machać i iść w moją stronę. Podchodzi do mnie, szeroko się uśmiecha, otwiera swe boskie usta, z których padają następujące słowa:
- Twoje majtki są urocze, ale chyba niestety nie zasługują na aż tak widoczną ekspozycję.

Tak, plecak przytrzymał sukienkę, ale podwiniętą do góry. Paradowałam po mieście w różowych majtkach w groszki.

Dodał: LosowyGosc

Niewłaściwa osoba

Dzieci 3 dni temu

Oto w grudniu w wigilię stałam jak słup soli w samym centrum rynku, niema z powodu cudownie zawalonego gardła, wpatrując się w człowieka z pierścionkiem w ręku, który klęczał przede mną. Nie, nie.. Tu nawet nie chodzi o to, że nie mogłam odpowiedzieć. Nawet nie o chwilę, ani nastrój. Wszystko było idealne. No może prawie.
Zostałam poproszona o rękę przez kompletnie obcego mi mężczyznę. Tysiące gapiów wpatrujących się w głównych bohaterów tej jakże romantycznej chwili. Dziewczyna zakatarzona, niemogąca wypowiedzieć nawet cisnącego się na usta "Co ty odwalasz, człowieku?!" i niewidomy adorator, który najwyraźniej pomylił wybrankę swojego serca z inną kobietą.

Chciałam serdecznie pozdrowić ową parę, która na całe szczęście wyjaśniła sobie to całe nieporozumienie.

PS Zdarzenie to przypomniało mi się tydzień temu, podczas prawdziwych oświadczyn i tym razem ze strony odpowiedniego partnera. Tak jakoś przypadkiem palnęłam, że poprzednie oświadczyny były bardziej romantyczne...

Dodał: LosowyGosc

Ale widziałem cycki!

Śmieszne 3 dni temu

Byłam kiedyś na zakupach z koleżanką. Ona cierpliwie znosiła moje grymasy, ja przymierzałam białą koszulę, która mi się spodobała. Była za mała, więc wysłałam koleżankę po większą... Strasznie długo jej nie było.

W pewnym momencie usłyszałam jakieś uderzenie o drzwi, wiec stwierdziłam, że to ona... Powiedziałam: ładuj się, śmiało! Nie ukrywam, że trochę się zdziwiłam, kiedy znalazłam się w przymierzalni z młodym chłopakiem, który najwyraźniej uznał moje słowa za zaproszenie... Wyrzuciłam go z mojej przestrzeni prywatnej, popychając za nim drzwi.

Później usłyszałam tylko zza ściany:
- Dostałem drzwiami, ale widziałem cycki!

Dodał: LosowyGosc

Ciekawa noc w przychodni

Śmieszne 4 dni temu

Miałam wtedy może jakieś 8 lat. Był ostatni weekend przed Bożym Narodzeniem. Trzeba trzepać dywany, gotować, sprzątać itd. Moja mama miała pełne ręce roboty. Dała mojemu tacie listę rzeczy do zrobienia (wiadomo, z facetami to różnie bywa, lepiej im wszystko zapisać ;)). Na liście znajdowała się prośba o pojechanie do przychodni po receptę. W końcu tata się zebrał i pojechał.

Minęła godzina, druga, trzecia, czwarta, a tata nie wraca. Mama już zdenerwowana, bo nie ma, kto w domu pomagać. W końcu dostaje telefon:
(m)- No nareszcie! Gdzie ty się szlajasz tak długo?!
(t)- Aniu... No, bo ja nie wiem, o której i czy w ogóle wrócę.

Tata powiedział, że musi kończyć i się rozłączył. Mama w szloch i do pokoju. Nie wychodziła przez kilka godzin. Aż rozległ się dzwonek do drzwi. W progu - tata.
Ja się cieszę, mama nadal płacze i żąda wyjaśnień. Na co tata ze stoickim spokojem:
- Zamknęli mnie w przychodni.

Co się okazało? Że za długo zwlekał z pojechaniem po receptę i nikogo już nie było. Wszedł do środka, sprawdził kiedy doktor przyjmuje następnego dnia i już chciał wychodzić, kiedy zobaczył, że drzwi są zamknięte. Okna tak samo. To zaczął krzyczeć, bo przecież jakaś pani sprzątająca mogła jeszcze zostać, tylko zamknąć się od środka.

No, ale nikt się nie odzywał. To wiadomo - telefon na policję, policja dzwoni do firmy ochroniarskiej, w firmie już nikogo nie ma... i tak przez kilka godzin. W końcu zadzwonili po którąś ze sprzątaczek, która przyjechała z zapasowym kluczem. Później zaczęło się przesłuchiwanie. Zapakowali go do radiowozu i przepytują. Nagle inny policjant puka w szybę i ten, co go przepytywał wyszedł. Wraca cały rozchichotany i mówi;
- No nie uwierzy pan! Zamknęła pana, sprzątaczka, która miała sprzątać, ale wyszła na przedświąteczne zakupy. Tylko, że nie był pan sam. Oprócz pana były tam jeszcze dwie laborantki, które przestraszyły się pana i zamknęły w laboratorium!

No to mama już spokojna, wszyscy hepi, święta jednak się odbędą. Do dziś opowiadamy sobie tą historie przy stole. I tu historia mogłaby się zakończyć, gdyby nie to, że ostatnio przy ot takiej bezsensownej rozmowie z koleżanką (jej tata jest policjantem, który odbiera telefony) zapytałam się, jakie było najgłupsze zgłoszenie, jakie dostał. Ona po krótkim namyśle odpowiedziała:
- Kiedyś jakiś debil dzwonił z zamkniętej przychodni.

Nie, nie przyznałam się, że to mój tata :)

Dodał: LosowyGosc

Niewłaściwy pokój

Śmieszne 4 dni temu

Miejsce akcji: AKADEMIK
Czas: JUWENALIA

Jak to zwykle bywa, w tym okresie wieczorem wypiłem piwko, no może z 5 piwek... albo 7, no ale kto by to liczył...
Po koncertach grzecznie poszedłem spać razem z moją dziewczyną w jej pokoju i tu rozpoczęła się i zakończyła najbardziej żenująca opowieść mojego życia. Ale po kolei.
W nocy, ledwo patrząc na oczy, wstałem do toalety na korytarzu, po czym szybko wróciłem do pokoju i zasnąłem.

Rano się budzę, Sahara w gębie, łeb boli niemiłosiernie i jeszcze ten zapach przepoconej męskiej bielizny w pokoju (?). Coś tu nie gra, przecież kładłem się spać z moją dziewczyną! Z trudem otwieram oczy, widzę, że łóżko stoi po innej stronie pokoju, całe pomieszczenie wypełniają porozrzucane męskie gacie i skarpety, a co najgorsze, w drugim łóżku leży wielki, przypakowany facet i się do mnie uśmiecha.
Zwykle myślę zwięźle, wiec pomyślałem: O K**** MAĆ!

Okazało się, że po nocnym sikaniu, zamiast we właściwe drzwi wszedłem o jedne za wcześnie, do pokoju, który był wynajmowany ochroniarzom imprezy. Szczęśliwie trafiłem na łóżko tego, który miał nocną zmianę.

Drugi "misiek" śmiał się do mnie tylko dlatego, że miał ze mnie bekę. Szybko go przeprosiłem i wróciłem do łóżka mojej śpiącej jeszcze królewny.
Nikt nie poza wami i panami z pokoju nigdy nie dowiedział się co mnie spotkało.

Ps. Tak, sprawdziłem, odbyt mnie nie piekł.

Dodał: LosowyGosc

Źle wysłana wiadomość

Życiowe 5 dni temu

Mój chłopak ma na imię Tomasz, więc w moim telefonie jest zapisany tuż obok taty. Wczoraj będąc w dobrym humorze napisałam wiadomość "Jesteś wspaniałym tatą!" i przez przypadek wysłałam ją do Tomka, zamiast do mojego ojca. Nie zorientowałam się aż do późnego wieczoru, kiedy to mój ukochany przyjechał pijany, bo był z kolegami "opić" fakt, że zaszłam w ciążę.

Przykro mi było wyprowadzić go z błędu, ponieważ nigdy nie widziałam go tak szczęśliwego.

Dodał: LosowyGosc

Pies konfident

Śmieszne 7 dni temu

Pewnego razu byliśmy z chłopakiem sami w moim domu. Nazwę rzecz po imieniu - korzystaliśmy z nieobecności moich rodziców.

W pewnym momencie usłyszałam, że samochód mojego taty wjeżdża na posesję. Od razu więc oderwaliśmy się od naszych czynności i w pośpiechu zakładaliśmy ubrania - scena jak z dobrej komedii. Mój chłopak rzucił "ubranko" na podłogę, żeby na końcu je wyrzucić. W tym momencie do mojego pokoju wbiegł pies i wziął do pyska leżącą na ziemi prezerwatywę. Mój chłopak zaczął z nim walczyć, lecz z powodu spodni założonych tylko do kolan runął na ziemię i przegrał tę istną batalię. Nie wiedziałam, czy mam się śmiać, czy płakać.

Psiak od razu zbiegł na dół i gdy tylko mój tata wszedł do domu, rzucił mu gumkę pod nogi. Miny nasze i mojego taty nie do opisania, tylko pies zadowolony z siebie siedział i merdał ogonem :)

Dodał: LosowyGosc

Takie same kajdanki jak u mamy

Praca 7 dni temu


Mieszkam w Wielkiej Brytanii i tutaj bardzo hucznie obchodzony jest Światowy Dzień Książki. Z tej okazji do szkoły mojego syna (6 lat), w której też uczę, przyszli policjanci poczytać bajki.

Nauczyciele zebrali w głównej hali klasy 1-4. Byli obecni wszyscy nauczyciele z tych klas, nauczyciele wspomagający, zakonnice-katechetki i nasz ukochany, nieco fajtłapowaty proboszcz, spokojnie popijający sobie kawkę przed swoim występem czytania dzieciom bajek.

Na koniec przemili panowie policjanci pytają, czy ktoś ma jakieś pytanie. Zgłosił się mój syn. Pan policjant z uśmiechem spytał:
- To co chciałbyś nam powiedzieć?
Na co mój rezolutny syn wypalił:
- A moja mama też ma takie kajdanki jak ty, tylko trzyma je w szufladzie.

Ja czerwona, policjant ryknął śmiechem, a ksiądz zakrztusił się kawą. Chyba koleżanki z pracy nieco inaczej mnie teraz postrzegają...

Dodał: LosowyGosc

Ciekawe miejsce na schowanie zabawki

Dzieci 7 dni temu

Niefart miał początek 13 lat temu, na kolonii, której uczestnicy wywodzili się dokładnie stąd, co ja. Byłem poważnym (na ile może być poważny ośmiolatek) chłopcem, od początku koloni to ja panowałem nad ładem w dwuosobowym pokoju. Mogłem się zdać na tyle "sztywny", że współlokator przeżył szok, gdy po jakimś tygodniu podniosłem pierwszy raz głos, by bawił się ciszej kupionym nad wybrzeżem resorakiem. Walczyłem ze sobą, by nie zdradzić, jak bardzo zazdrościłem mu tego małego plastiku próbującego udawać Mustanga Shelby GT500. Dlatego starałem się wyśmiać Michała, ilekroć chwalił się "zdobyczą", choć moje oczy naprawdę świeciły się na widok tego modelu. Był na swój sposób idealny, stanowił kolonijne ucieleśnienie marzeń ośmiolatka o pamiątce znad morza.

Któregoś dnia, gdy Michał brał prysznic, podszedłem do jego szafki targany zwierzęcą żądzą wejścia w posiadanie tej zabawki. Biłem się z myślami, ale doszedłem do wniosku, że ciężko byłoby mnie nawet podejrzewać - przez całe kolonie miałem czyste konto, byłem wzorowy. Kiedy Michał wrócił, "Shelby" parzył mnie w kieszeni. Dzień później sprawy przyjęły dramatyczny obrót - Michał płakał za stratą, szukał jej dosłownie wszędzie, a gdy zapytał mnie, czy na pewno nic nie wiem, dopadł mnie strach, że jakimś cudem mógł zwietrzyć tę kradzież. Nie miałem wyboru, podczas wieczornego prysznica "Shelby" wjechał do "garażu", w którym nikt by go nawet nie pragnął szukać. Dla mniej domyślnych: schowałem go do dupy.

Kiedy dzień później w toalecie zorientowałem się, że mój wóz nie ma ochoty wyparkować, wpadłem w panikę. Nie mogłem go wyjąć, nic nie pomagało. Ze wstydem poprosiłem o pomoc pana Kubę, który wydawał się być równym, młodym gościem. Pan Kuba rozumiał. Oznajmił innym wychowawcom, że jedziemy do szpitala. Niestety, dobrze zaparkowany Mustang może być wyjęty tylko operacyjnie. Gdy pan Kuba czekał ze mną na przyjazd rodziców, powiedział mi, że każdy mężczyzna napotyka na swej drodze problemy, ale tylko ten odważny umie im sprostać. Obiecał, że to zostanie między nami i wiedziałem, że mówi prawdę.

Na sylwestrze poznałem śliczną dziewczynę i od lutego często bywam u ukochanej w domu. Jest z tradycyjnej rodziny, która weekendy spędza razem. Jej brat dobija czterdziestki i w każdą niedzielę przyjeżdża z rodziną na obiad.
Tak, to Kuba, który przywitał mnie serdecznie słowami: "Znamy się, młody człowieku!". Też go rozpoznałem i do uściśnięcia rąk łudziłem się, że mu się tylko wydaje.
Kuba dotrzymał tajemnicy - dziewczyna na szczęście nic nie wie. Kuba też nie wraca do tego tematu, nie opowiada o kolonii.
Może dlatego spłonąłem ze wstydu, gdy ostatnio zapytał, czy wyparkuję auto z garażu. Ostrzegł mnie o trudnym, ciasnym wyjeździe...

Dodał: LosowyGosc

Więcej nie rozmawialiśmy...

Śmieszne 7 dni temu

Chodzę do liceum, moja klasa jako jedyna ma na podstawie język włoski z bardzo wredną babą (delikatnie to ujmując). Rozszerzenia możemy wybierać sami niezależnie od profilu klasy, w związku z czym wywiązała się pomiędzy mną a kolegą (nie znaliśmy się, ale jako osoba przyjacielska chętnie zagadałam) z równoległej klasy rozmowa:

Ja: - Co bierzesz na rozszerzenie?
On: - Polski, matmę i włoski...
(Tu mu przerwałam, chcąc go uratować od tego samobójstwa).
Ja: - Z tą suką?!
On: - Z mamą...

Więcej nie rozmawialiśmy...

Dodał: LosowyGosc

:(

Prosimy o wyłączenie dodatków blokujące reklamy

Blokujesz nasze reklamy, jedyne marne źródło dochodu z którego strona się utrzymuje...

Rozumiemy dlaczego to robisz, ale staramy się by nasze reklamy nie były tak irytujące. Prosimy więc o wyłączenie AdBlocka tutaj :)

OKEY