Historia ta miała miejsce rok temu. Moja przyjaciółka wychodziła za mąż. Z racji tego, że byłam świadkową, postanowiłam urządzić jej wieczór panieński u mnie w domu.

Wcześniej zadzwoniłam do pewnej agencji, aby zamówić dwóch striptizerów w stroju policjantów. Zbliżała się godzina 22:30, sześć kobiet nieźle rozochoconych, alkohol się leje, tańce na stole, impreza trwa w najlepsze. W pewnym momencie słyszę dzwonek do drzwi, myślę „ Oho! Teraz zacznie się bajlando”, otwieram, a tam policjant i policjantka. Zastanowiłam się dlaczego przysłali kobietkę, a nie dwóch facetów, ale alkohol już górował nad moim racjonalnym myśleniem, więc się w to nie zagłębiałam. Panna młoda umilkła, gdyż nie wiedziała co dla niej przygotowałam. Reszta dziewczyn nadal tańczyła i piła, patrząc na przystojnego policjanta. Nagle odzywa się funkcjonariuszka:
- Dobry wieczór, dostaliśmy wezwanie, że zakłócają panie ciszę nocną.

Koleżanka nieźle pijana podchodzi do funkcjonariusza, łapie za przyrodzenie i mówi:
- No pokaż, przystojniaczku, co za skarby tam chowasz.
Ja do policjantki:
- Wyskakuj, maleńka, z tego wdzianka!

Jakie było nasze zdziwienie, gdy zauważyłyśmy idących po schodach prawdziwych striptizerów...

Obyło się bez mandatów. Trafiłyśmy na w porządku policjantów, którzy wychodząc z domu nie mogli powstrzymać śmiechu.

Dodał: LosowyGosc