Disty.pl - codzienne historie z życia wzięte.

Disty.pl - codzienne historie z życia wzięte.
Dodaj anonimowe wyznanie

To jest niesprawiedliwe

Różne 2 dni temu

Mam 19 lat i 10 lat starszą siostrę. Moja siostra od kilku lat stara się zajść w ciążę. Trzy razy poroniła, a raz musiała usunąć, bo była to ciąża pozamaciczna. Jak na ironię losu, mając do skończenia szkołę i plany na przyszłość - wpadłam. Nie wiedziałam, jak powiedzieć komuś, kto tyle czasu stara się o dziecko. Jakąś godzinę temu zastałam siostrę w moim pokoju, całą zapłakaną. Szukała słuchawek i znalazła test ciążowy. Nigdy nie widziałam takiej zazdrości w jej oczach.

To jest niesprawiedliwe, że niektórzy męczą się latami, a jakiś smarkacz wpadnie na jakiejś imprezie.

Dodał: LosowyGosc

Źle wysłana wiadomość

Życiowe 5 dni temu

Mój chłopak ma na imię Tomasz, więc w moim telefonie jest zapisany tuż obok taty. Wczoraj będąc w dobrym humorze napisałam wiadomość "Jesteś wspaniałym tatą!" i przez przypadek wysłałam ją do Tomka, zamiast do mojego ojca. Nie zorientowałam się aż do późnego wieczoru, kiedy to mój ukochany przyjechał pijany, bo był z kolegami "opić" fakt, że zaszłam w ciążę.

Przykro mi było wyprowadzić go z błędu, ponieważ nigdy nie widziałam go tak szczęśliwego.

Dodał: LosowyGosc

Kobieta zaradną jest

Życiowe 5 dni temu


Kilka dni temu moja siostra podrzuciła mi na mieszkanie swoją dwuletnią córeczkę w celu przypilnowania jej przez kilka godzin, bo wypadła jej nagła sprawa. Dziecko grzeczne, sobota wolna, więc z radością się nią zajęłam. Aż doszło do najgorszego momentu w życiu każdej dorywczej niańki: Mała zrobiła kupę. I to rzadką, śmierdzącą kupę.

Uzbrojona w nasączoną perfumami maskę zrobioną z szalika, przystąpiłam do dzieła. Szukam pampersów w licznych torbach z zabawkami małej, ale nigdzie ich nie ma. Szukam jeszcze raz, bez efektów. Dzwonię do siostry, torba z pampersami i chusteczkami została w aucie. Trudno, wycieram małą z grubsza papierem, pakuję do swojego auta i pędzę do najbliższej drogerii.
Sobota, ludzi mnóstwo, nie ma gdzie zaparkować. W końcu udaje mi się zatrzymać w nie do końca legalnym miejscu, bo częściowo na przejściu dla pieszych. Miejsce jest, tylko jak teraz wyjdę z auta, skoro mała podczas tego krążenia po ulicach w najlepsze zasnęła. Obudzę ja i wezmę ze sobą, to będzie taki płacz, że mnie ktoś jeszcze o znęcanie posądzi. Nie zostawię jej w aucie samej, bo nawet jakbym biegła, to zejdzie mi z 15 minut, a tyle ostatnio mówią o porwaniach dzieci z auta. Myślę co tu zrobić, aż na horyzoncie pojawia się policjant z bloczkiem z mandatami w ręce. Super, koniec miesiąca, ledwo kasy na cokolwiek starcza, a tu jeszcze mandat. Myślę gorączkowo jak tu się wywinąć. Jest!

Wysiadam z auta, podchodzę do niego i wręcz nakazuję przypilnowanie mi dziecka, dopóki nie wrócę ze sklepu. Młody policjant całkiem zgłupiał, jąka, że on chce mandat tylko wypisać, ale nie daję mu dojść do słowa i prowadzę go do auta. Posłusznie wsiada do samochodu, więc ja w te pędy po pampersy. Gdy wysiadał z auta, był już cały zielony, nie powiem, zapach kupy w tak małym pomieszczeniu był dość intensywny. Z tego wszystkiego mandatu mi nie wypisał, więc serdecznie mu podziękowałam i wróciłam szczęśliwa do domu.

Kobieta zaradną jest ;]

Tagi: #dziecko
Dodał: LosowyGosc

Jajko ugotowane na twardo

Śmieszne 9 dni temu

Gdy byłam mała, zamarzył mi się... kurczak. Taki żywy. A że mieszkam w mieście, to sprawa była nieco utrudniona. Postanowiłam zatem, że wezmę jajko, będę je ogrzewać i postawię rodziców przed faktem dokonanym, gdy ptaszek się wykluje (wiedziałam, że w innym wypadku nici z kurczaka).

Wzięłam zatem pierwsze jajo z brzegu. Ogrzewałam je trzymając w rękawie lub kładąc na kaloryferze. Pełna konspiracja. Nie wiem, ile to trwało (coś około tygodnia), ale w końcu zaczęłam się niecierpliwić, a że pojęcie o działaniu jajka miałam znikome, to postanowiłam się w końcu przyznać rodzicom do mojego ewentualnego dziecka i spytać się, kiedy mogę się spodziewać wyklucia.

Okazało się, że przez jakiś czas troskliwie opiekowałam się jajkiem ugotowanym na twardo.

Dodał: LosowyGosc

Prawa do dziecka

Dzieci 25 dni temu

Historia podobna do wielu innych, historia masy ludzi, którzy sami starają się poradzić sobie z tym problemem. Mam syna, ma prawie 4 latka, z matką dziecka się nie dogaduję, nie mieszkamy od kilku lat razem, jedyne co nas łączy to to piękne małe szczęście, dla którego jestem w stanie zrobić wszystko.

Tuż po rozstaniu nie widywałem go wcale, płacząc pod jej drzwiami i głośno krzycząc! Lecz to ona ma kartę przetargową, to jej się wszystko należy, ja jestem nikim, nie mam do niczego praw. Czuję, jak bardzo jestem mu potrzebny, a nie mogę przejść, przełamać drewnianych drzwi, które dzielą mnie od niego. Włącza się rozpacz, sprawę kieruję do sądu, czekam dwa miesiące, ciągle nie widując dziecka.

Nareszcie nadszedł ten dzień, dzień sądu, rozprawy, w końcu wszystko się ułoży. Opisuję wszystko w sądzie ze łzami w oczach, ona zaprzecza. W końcu pada wyrok, otrzymałem drugi i czwarty weekend miesiąca, od soboty godziny 9:00 do niedzieli godziny 18:00, oraz środy od 9:00 do 19:00, oraz tydzień wakacji. Tyle czasu mogę poświęcić swojemu dziecku, pomimo tego, że gdy go odwożę, to krzyczy i płacze, pytając, a raczej prosząc, czy może zostać jeszcze jedną noc. Informuje mnie, że zapomniał czegoś z domu, co nie jest prawdą, byleby spędzić jeszcze godzinę ze mną.

Jak wielu ojców problem teraz naświetliłem? Po trzech latach od rozstania nadal płaczę wracając do pustego domu, który tylko na kilka godzin w miesiącu jest wypełniony jego obecnością.
Synu, przepraszam Cię, że nigdy nie będę uczestniczył w Twoim życiu na tyle długo ile bym chciał, lecz taka padła decyzja pana w czarnym ubiorze z łańcuchem na szyi. Do matki dziecka nie mam pretensji, bo dobrze się nim zajmuje, lecz nadal ma mi za złe nasze rozstanie, mam nadzieję, że kiedyś zrozumie, że nie powinna odbijać sobie tego na dziecku...

Puenta jest taka, że właśnie złożyłem sprawę o dodatkowe widzenia, zgadnijcie o ile? O dodatkowe 48 h w miesiącu i dodatkowy tydzień wakacji, mam nadzieję, że sędzia będzie litościwy.

Dodał: LosowyGosc

:(

Prosimy o wyłączenie dodatków blokujące reklamy

Blokujesz nasze reklamy, jedyne marne źródło dochodu z którego strona się utrzymuje...

Rozumiemy dlaczego to robisz, ale staramy się by nasze reklamy nie były tak irytujące. Prosimy więc o wyłączenie AdBlocka tutaj :)

OKEY