Disty.pl - codzienne historie z życia wzięte.

Disty.pl - codzienne historie z życia wzięte.
Dodaj anonimowe wyznanie

No tego to się nie spodziewałam.

Miłóść 3 miesięcy temu

Urządziłem mojej dziewczynie romantyczny wieczór przy świecach.

Super kolacja, męczyłem się nad nią cały dzień. Po wszystkim zaniosłem ją do sypialni, gdzie czekało świeżo pościelone łóżko pokryte różami. Rzuciłem ją na nie, a ona zawyła z bólu.

Róże były z kolcami, a na dokładkę, do deseru wrzuciłem 5 tabletek na przeczyszczenie Żeby było ciekawiej, gdy biegła zapłakana do toalety, musiała bosymi stopami dotykać podłogi, na której rozrzuciłem pokrzywy i klocki lego. To taki mały prezencik za to, że od kilku miesięcy zdradza mnie z kolegą z pracy.

Kocham Cię, su*o :)

Dodał: LosowyGosc

Historia mojego małżeństwa

Miłóść 3 miesięcy temu

Historia mojego małżeństwa to dziwny zbieg wydarzeń. Gdy miałam trzy lata właśnie urodził się mój sąsiad, jakoś niespecjalnie przywiązywałam do niego uwagę. Ta sama podstawówka, szkoła średnia i... studia, a w międzyczasie wspólni znajomi, zainteresowania i mieszkanie, bo razem taniej.

Tak płynął nam czas i związek nieformalny i całkiem ukryty przed naszymi bliskimi, aż coś pękło, gdy na ostatnim roku wyjechałam na stypendium do Włoch. Po dwóch latach stanęłam z nim oko w oko na weselu jego młodszej siostry. Wszystko przebiegało poprawnie, żadnych żali czy wzajemnych pretensji, aż do momentu oczepin.
Wtedy to, po kilku drinkach, do tej pory mało udzielający się brat panny młodej, a mój "eks", wziął mikrofon, poprosił o chwilę ciszy i uwagi, a potem jakby nigdy nic oświadczył, że ma dość uganiania się za marzeniem, że już chyba dość tej wolności i używania życia i że trzeba wreszcie wydorośleć i czy to się komuś podoba czy nie, on się żeni...

Zemdliło mnie i poczułam dziwny ból, jakby coś rozrywało mnie na części i urwał mi się film. Ocknęłam się w szpitalu, a obok był on, uśmiechnął się i powiedział "co ty wyczyniasz, idiotko, stan prawie przedzawałowy w twoim wieku i to tuż przed naszym weselem, umiesz ty się wymigać od obowiązków...”

No i takim to sposobem od dwóch miesięcy jestem mężatką, choć swoich zaręczyn szczerze mówiąc za bardzo nie pamiętam.

Dodał: LosowyGosc

Co mama ma pomiędzy nogami

Śmieszne 4 miesięcy temu

Jak byłam małym dzieckiem wszędzie chodziłam za rodzicami. Dosłownie - nawet do kibelka.
Pewnego dnia wkroczyłam do łazienki, gdy mama się kąpała. Zauważyłam u niej coś, czego nie miałam ja - a mianowicie włoski w pewnym miejscu (można się domyśleć w jakim). Zszokowana tym odkryciem przez dłuższy czas opowiadałam WSZYSTKIM spotkanym ludziom, że "mama ma włosy tutaj" i sugestywnie wskazywałam to miejsce

Dodał: LosowyGosc

Pewna dziewczyna

Miłóść 4 miesięcy temu

Rzecz działa się parę lat temu.
Od gimnazjum jestem osobą skrytą, nieśmiałą i bardzo ciężko mi komuś zaufać. Spowodowane to było tym, że zostałem kozłem ofiarnym innej klasy. Wiadomo, nie tylko cierpi się psychicznie, ale również fizycznie. Dlatego też nie przeżyłem swojej młodości tak jak inni. Zamiast chodzić w szkole średniej z przyjaciółmi na imprezy, ja spędzałem wieczory w domu - przy komputerze. Nie dbałem o swój wygląd oraz zdrowie, przez co miałem okropny trądzik na twarzy, podkrążone oczy i ogólne bardzo zły stan zdrowia i samopoczucia. Jak można się domyślić, całe życie również nie posiadałem osoby do której mogłem się zbliżyć, zakochać.

Skończyłem szkołę średnią i poszedłem do pracy. Wyleczyłem się z fobii społecznej i w wieku 20 lat zacząłem być normalnym człowiekiem. Zacząłem dbać o siebie, swój wygląd i zauważyłem, że w środkach komunikacji miejskiej osoby płci przeciwnej dyskretnie (lub mniej) na mnie spoglądają, nieraz się uśmiechając. Będąc wrażliwym człowiekiem wolałem poczekać na tę kobietę właściwą, niż pójść do łóżka z byle kim.

Wtedy pojawiła się ona. Zawróciła mi w głowie od samego początku. Na początku wyglądem, potem całą resztą. Dodatkowo ja również podobałem się jej! Pierwszy raz zebrałem się w sobie, aby zagadać do dziewczyny. Pierwszy raz pomyślałem, że warto.

Podejście do niej przyprawiło mnie o niesamowitą dawkę stresu i adrenaliny, lecz udało się. Pogadaliśmy i poszliśmy razem na spacer. Rozmowa była luźna i mało konkretna. Postanowiłem zabrać ją do eleganckiej restauracji następnego dnia (piątek).
Wszystko poszło tak jak w planie. Ja w garniturze, podjechałem pod jej dom samochodem, przywitanie przez jej rodziców oraz czekanie na wybrankę mego serca, ubraną równie elegancko co ja.

Podczas spotkania z nią dowiedziałem się od niej sporo rzeczy. Jedną z nich było to, że miała chłopaka, który ją uderzył. Nie lekko. Brzydzę się przemocą i ja nigdy nie mam zamiaru skrzywdzić kobiety. Zaczęliśmy się spotykać. Przychodziłem pod jej szkołę, kiedy tylko mogłem i witałem ją kwiatami. Kupowałem drogie prezenty. Bardzo się kochaliśmy. Rok minął bardzo szybko. Postanowiłem, że przedstawię ją mojej mamie, która mieszka w innym kraju i wybraliśmy się tam na wakacje. Śniadania do łóżka, zero kłótni, traktowałem ją jak księżniczkę. Księżniczkę mego serca. Pierwszy raz w życiu czułem się naprawdę szczęśliwy. Jednak w ciągu swojego życia nauczyłem się, że szczęście nie może trwać wiecznie.

Krótko po powrocie sytuacja między nami zaczęła się psuć. Zaczęły się kłótnie, w końcu rozstanie. Okazało się, że zdradzała mnie ze... swoim byłym. Tym samym, który przywalił jej w twarz.

Jak widać, niektóre kobiety wolą być przywitane prawym sierpowym niż kwiatami.

Dodał: LosowyGosc

Dużo napojów wysokoprocentowych

Śmieszne 4 miesięcy temu

Chciałbym opisać historię, która przytrafiła mi się w ostatnie wakacje. Mianowicie wraz ze znajomymi wybraliśmy się do małej miejscowości nad morzem, a wiadomo, że jak wakacje, to duża ilość napojów wysokoprocentowych. Pewnego razu przedawkowałem ten magiczny trunek i urwał mi się film.

Obudziłem się w południe, w toi-toi-u, w środku innego miasta, bez butów i bez portfela, z mandatem w kieszeni.

Tagi: #alkohol
Dodał: LosowyGosc

Stanik od kostiumu nadal za duży

Życiowe 3 miesięcy temu

Kiedy miałam z 13-14 lat, postanowiłam kupić sobie kostium kąpielowy - pierwszy raz - dwuczęściowy!

Mój młody wiek widać było między innymi poprzez moją klatkę piersiową - czyli coś tam świta, ale jeszcze nie widać co! Wybrałam najmniejszy rozmiar miseczki, był trochę za duży, ale już tak bardzo chciałam mieć ten kostium, że kupiłam. W domu pokazałam mamie, po czym powiedziała: jesteś jeszcze młoda, na pewno ci urosną i będzie dobry. Tak więc zostawiłam ten kostium.

Dziś mam 25 lat, a stanik od kostiumu jest dalej za duży...

Mama mnie oszukała!

Dodał: LosowyGosc

Sposób na Jehowych

Śmieszne 4 miesięcy temu

U mnie w okolicy jest ich kościół, więc Jehowi są tu praktycznie co dwa dni, a odprawianie ich jest trochę irytujące. Czytałem kawał na pewnej stronie (co jest kluczowe!) i on podsunął mi pomysł. Czekałem tylko na okazję, by wypróbować mój nowy sposób. Udało się. Świadkowie Jehowy przyszli, więc zaprosiłem ich do środka. Rozmawiamy w najlepsze, jestem uprzejmy i nagle krzyczę w stronę kuchni: Dimitri, mamy kandydatów do gułagu, pomóż mi ich spacyfikować!


Nie widziałem, żeby ktokolwiek tak szybko biegał, a od tamtej pory nikt nie zakłócał mi miru domowego.

Tagi: #jehowi
Dodał: LosowyGosc

Lokator Niemiec

Śmieszne 4 miesięcy temu

Kilka lat temu na zagranicznym kilkumiesięcznym projekcie zostałam zakwaterowana z pewnym Niemcem, który oprócz spotkania się z kilkoma dziewczynami naraz miał jeszcze jedno hobby. Lubił gotować, robił to całkiem nieźle, ja również lubię od czasu do czasu zabłysnąć w kuchni.

Miałam go za całkiem ogarniętego, dopóki nie spytał, gdzie kupuję małe paczki makaronu, bo on jak ugotuje, to musi go jeść przez trzy dni.
Uświadomiłam go, że może wrzucić część makaronu z paczki. Tego dnia jego życie zapewne stało się prostsze.

Dodał: LosowyGosc

Seba tancerz

Wypadki 4 miesięcy temu

Mam kumpla, z wyglądu typowy Sebek - dresy, osiemdziesiąt w górę jak i w szerokość.
Na imię mu akurat Sebastian, więc typowy Sebek Sebastian.

Do sedna, Sebie po alkoholu uruchamiają się densy - kocie ruchy niczym u dzikiej pantery, zależne od gatunku muzyki puszczanej w danym momencie.

Rok temu świętowaliśmy ukończone przez ziomka technikum i jak można było się spodziewać trochę przesadziliśmy. Akurat w przedszkolu znajdującym się na naszym osiedlu odbywał się jakiś festyn. Dzieci miały tam jakieś swoje przedstawienia, można było sobie pojeść, loteria i te sprawy. Ot, sielanka.

W przypływie alkoholowego geniuszu koleżanka stwierdziła, że pójdziemy obejrzeć występ jej siostry. No to strzała.

Nie pamiętam jak się już tam znaleźliśmy, ale trafiliśmy akurat na występ "Jeziora Łabędziego". Wyskakują dziewczynki w różowych spódniczkach, podniosła muzyka i wnet spostrzegamy, iż kogoś nam brakuje. Sebastiana. Nagle słychać krzyk, śmiech i oburzenie widowni, a na scenę wdrapuje się nie kto inny jak Seba i ku ogólnemu zdziwieniu zaczyna wykonywać piruety.

Szybko zostały podjęte próby zdjęcia go ze sceny, a my jako lojalna ekipa ruszyliśmy, potykając się o własne nogi, mu na ratunek. Walczyliśmy naprawdę dzielnie, dopóki nie przyjechała policja. Zabrali nas na komisariat. Skończyło się na szczęście tylko na mandacie.

Do dzisiaj sąsiedzi patrzą na nas jak na ludzi spod marginesu. W sumie im się nie dziwię. Szkoda mi tylko tych przedszkolaków, które musiały patrzeć jak paru idiotów psuje im festyn.

Historii nie pamiętałabym tak dobrze gdyby nie to, że brat koleżanki chciał nagrać występ młodszej siostry. Nie wiem, czy został on w końcu nagrany, ale balet Sebastiana w pełnej okazałości.

Dodał: LosowyGosc

Kiedy robisz pranie zaspany

Śmieszne 4 miesięcy temu

Znacie ten stan, kiedy wstajecie rano i nie wiecie jak się nazywacie? Ja to przeżywam co ranek, kiedy moja kochana mamusia budzi mnie wcześniej niż powinna, wymyślając mi co rusz nowe zadania - Olek, powieś pranie, Olcia, zrób sobie, a przy okazji mi śniadanie do pracy (tak bardzo dyplomatycznie), Ola to, Olcia tamto. Niby nic, chętnie pomagam w domu, ale jednak nie o 5 rano, kiedy do szkoły mam na 9, a zasnęłam o 1 nad ranem, wcześniej męcząc pół wieczoru fizykę i robiąc zadania z matmy.

Tak więc typowy ranek, 5:32.
- Kotek, wstawaj!
- Nuuuu...
- Wstawaj, wstawaj! Nastaw pranie, ja się śpieszę, a jak będę miała okienko, to przylecę i powieszę.
- Yhyy.

Zwlokłam się, wrzuciłam do maszyny ciuchy i wsypałam proszku, włączyłam i poszłam spać.

No właśnie. Wstałam o 8:30. Idąc w stronę łazienki wywinęłam orła do przodu, prześlizgując na brzuchu, niczym pingwiny z Madagaskaru, pół korytarza. Co jest?! - pomyślałam - podniosłam brodę do góry i... i nadal nic nie widziałam, bo cała kuchnia była w pianie. Podniosłam się szybko, oceniłam sytuację - kuchnia, przedpokój i kawałek pokoju rodziców - WSZYSTKO W BIAŁYM PUSZKU! Podchodzę do pralki, jak mi się wydaje winowajczyni całego zdarzenia, ale uwaga! Tam pusto, żadnego prania, w środku suchutko. Ja całkiem zbita z tropu, szczypię się, żeby zobaczyć, czy to sen, czy jawa, ale kurczę, boli i piecze, więc rozglądam się dalej i naglę zauważam ją, skuloną w kącie, zasłoniętą pianą zmywarkę... Tak, właśnie... Wyprałam białe pranie w zmywarce :>

PS Mama mnie nie budzi już tak wcześnie po tym, jak zadzwoniłam do niej co mam robić, bo "troszkę" zalałam kuchnię, a zaraz lekcje. Mama uznała, żebym ogarnęła się do szkoły, a ona to ogarnie na okienku, bo przecież nie może być tak źle. Heh, chyba przeżyła szok...

Dodał: LosowyGosc

:(

Prosimy o wyłączenie dodatków blokujące reklamy

Blokujesz nasze reklamy, jedyne marne źródło dochodu z którego strona się utrzymuje...

Rozumiemy dlaczego to robisz, ale staramy się by nasze reklamy nie były tak irytujące. Prosimy więc o wyłączenie AdBlocka tutaj :)

OKEY