Disty.pl - codzienne historie z życia wzięte.

Disty.pl - codzienne historie z życia wzięte.
Dodaj anonimowe wyznanie

Babcia namiętnie ogląda wiadomości

Śmieszne 2 miesięcy temu

Ostatnio moja babcia znalazła sobie nowe hobby. Mianowicie, ogląda namiętnie wiadomości ze świata polityki.

Wczoraj wieczorem byłam również zmuszona poddać się tej czynności. Nagle słyszę od babci:
- Eh... kłócą się te durnie, jakby im ktoś soli na fiuty nasypał.

Dodał: LosowyGosc

Mówią do mnie "mięśniak".

Śmieszne 2 miesięcy temu

Od dziecka byłam osobą dość otyłą. Na początku pierwszej gimnazjum postanowiłam z tym skończyć - codziennie rano chodziłam biegać, raz na tydzień albo częściej jak się dało, basen lub siłownia, no i takim sposobem w ciągu 3 lat schudłam naprawdę dużo kilogramów i mogłam się nazwać szczupłą.
Jednak przezwisko "grubasa" pozostało.

Pewnego dnia już nie wytrzymałam i przywaliłam chłopakowi, który tak mnie nazwał. Złamałam mu kość policzkową i nos. Od tamtej pory mówią do mnie "mięśniak".

Dodał: LosowyGosc

Siema, geju, jak tam?

Śmieszne 2 miesięcy temu

Jestem gejem, a że mieszkam w malutkiej mieścinie, to każdy o tym wie.

Właśnie odprowadzałem chłopaka na pociąg, on pojechał, a ja zmierzam ku schodom do wyjścia, gdy do moich uszu dochodzą obraźliwe względem mnie przezwiska od takich dwóch, może trzech typowych dresiarzy. Mi to lata co gadają i dumnie idę w dół. Tak dumnie, że źle ułożyłem stopę, przez co poleciałem pięknie twarzą z 7 m w dół.

Poczułem ogromny ból, ruch ograniczony i nagle podbiegają do mnie dresy i jeden "Stary, ku**a, myślałem, że nie żyjesz", drugi do niego, że po karetkę trzeba dzwonić, ja już mówię, że nie, a ten pierwszy, że mam zamknąć ryja, w międzyczasie odplątał mnie i położył na plecach (ściągnął swoją bluzę i podłożył mi pod głowę, wow), gdy drugi w cudny sposób rozmawiał przez telefon, co chwilę używając pospolitych jak na ich język przekleństw, a gdy skończył, powiedział do tego drugiego, że jak nie dojadą w 20 minut, to mnie biorą sami. Ja już w myślach modlę się, by jednak nie uznali jego telefonu za jakiś głupi żart i przyjechali. No i tak sobie leżę, nade mną stoją dwa osiłki niewiedzące co mają robić, wkoło nikogo nie ma, to siadają po turecku obok mnie i patrzą się. Ja udaję, że tego nie widzę. Z 5 minut ciszy mija, mnie już aż tak nie boli, gdy słyszę "Ej, stary, długo się tak zabawiasz?". Ja takie wtf, o co ci chodzi, a on, że "wiesz, ten tego, z chłopakami", drugi walnął mu w bara, że co go to obchodzi i zaczęli się sprzeczać o mój homoseksualizm. Chcąc to przerwać powiedziałem im to czego chcieli i wtedy jak zbawienie przyjechała karetka.

W szpitalu troszkę poleżałem ze względu na złamany bark i żebra. Jakoś trzeciego dnia mojego pobytu odwiedza mnie nikt inny jak panowie dresiarze. Zapytali jak u mnie, poprzeklinali, przedstawili się i nasze drogi się rozeszły...

No niezupełnie. Bo jak ich gdzieś widzę to do mnie podbijają i zaczynają z tekstem "Siema, geju, jak tam?".
Grunt, że to nie oni zrzucili mnie ze schodów i że są mili. Na swój własny sebkowy sposób, ale jednak.

Dodał: LosowyGosc

Ksiądz uciekł z lekcji

Śmieszne 2 miesięcy temu

Liceum. Religia - znienawidzona przez moją klasę lekcja. Ksiądz czepiał się o wszystko, ale czasami dało się z nim wytrzymać. Najbardziej lubiliśmy, kiedy szliśmy na lekcję w teren - do kościoła lub na cmentarz. Ot tak! Żeby nie siedzieć w dusznej sali korzystaliśmy z ładnej pogody. Większość ludzi z klasy korzystała także z tego, że religia przypadała na nasze ostatnie 2h lekcyjne... w piątki. Kto mógł - dawał dyla. Ale jeden taki wypad zapadł mi w pamięci bardzo dobrze.

Szliśmy właśnie na cmentarz - ludziska rozleźli się po całym chodniku (o dziwo jeszcze wszyscy byli obecni), ksiądz idzie na tyle kolumny. Kiedy odwróciłam się, żeby zadać mu pytanie o to, czy mogę się zerwać 20 minut wcześniej na autobus, dopadło mnie lekkie zdziwienie... Księdza już nie było - nawiał nam z lekcji

Dodał: LosowyGosc

Najbardziej żenująca historia

Śmieszne 2 miesięcy temu

Historię, którą śmiało mogę nazwać najbardziej żenującą w swoim 20-letnim życiu, zrozumieją przede wszystkim Panie... Rzecz tyczy się wizyty u ginekologa.

A więc od początku... Jak wiadomo wizycie u tego lekarza często towarzyszy stres i zakłopotanie. Jak to u ginekologa... pozycja "bierz co chcesz", a następnie badanie piersi.

A teraz wyobraźcie sobie, że podciągacie biustonosz, a z niego wylatuje Wam 2,50zł w 1,2,5-groszówkach, których wcześniej nie miałyście gdzie wsadzić :D Brzdęk monet o płytki na podłodze, powoduje zmianę koloru twarzy na wściekłą czerwień i nagle po 20 latach zaczynasz się jąkać :D Szybka kalkulacja w głowie "wyginać się nago w poszukiwaniu miedziaków po podłodze, czy udawać, że nic się nie stało?"

Pan Doktor nie wytrzymał, parsknął śmiechem i oznajmił, że mają kontrakt z NFZ, więc wizyta jest bezpłatna.
Nie pamiętam jaka była diagnoza :D

Dodał: LosowyGosc

Lekarz tego nie poleca

Śmieszne 2 miesięcy temu

Moje dzieciństwo (z resztą nie tylko) dostarczało moim rodzicom wiele atrakcji. Wieczne kontuzje, szycia, wizyty u lekarzy...

Gdy byłem małym bachorem, spadłem z dużej wysokości mocno na moje "cztery litery", co spowodowało przesunięcie kości ogonowej i kilka innych urazów.

Będąc już nastolatkiem pojechałem z rodzicami do ortopedy (u którego byłem wtedy pierwszy i ostatni raz). Lekarz ogląda moje rentgeny i mówi:

- Widzę, że jak byłeś mały upadłeś mocno na tyłek. Nie powinieneś uprawiać seksu analnego.... Ale ogólnie to ci tego nie polecam.

Minę moich rodziców pamiętam do dziś, a ciekawość skąd lekarz wie, że "nie poleca" nadal mnie męczy.

Dodał: LosowyGosc

Mina dyrektorki bezcenna :D

Śmieszne 2 miesięcy temu

W mojej szkole są trzy osoby o takim samym imieniu i nazwisku.
Było dość zabawnie, kiedy jedna z nich coś przeskrobała i dyrektorka kazała zadzwonić nowej sekretarce po rodziców.
Za chwilę pod gabinetem stały trzy osoby, nie do końca wiedzące o co chodzi.
A potem dialog:

- Czyim rodzicem pani jest?
- Jana Kowalskiego.
- Ja też.
- Ja też!

Mina dyrektorki bezcenna :D

Dodał: LosowyGosc

Nie po to kończyłam podstawówkę

Śmieszne 2 miesięcy temu

Pracuję w zakładzie piekarskim. Ostatnio z powodu braku ludzi musiałem przesunąć osoby pomagające w produkcji. Dziewczyna 33 lata z trójką dzieci, która przychodziła do pracy na 3 godziny + deputat, trafiła do sekcji sprzątania. Dosłownie sprawa na jeden tydzień. Usłyszałem tekst, który mnie powalił:
"Nie po to kończyłam podstawówkę, żeby teraz sprzątać kible".
Sorry. Wybuchłem.

Dodał: LosowyGosc

Przed babcią się nie ukryjesz.

Śmieszne 2 miesięcy temu

Mam starszą siostrę, która w wieku gimnazjalnym zaczęła popalać papierosy i w ciągu kilku lat przerodziło się to w nałóg. Nienawidziłam fajek i jako mały potworek (jak się potem okazało, również hipokrytka) parę razy musiałam oczywiście podkablować ją rodzicom. Teraz palimy obie i wybaczyła mi siostrzaną "nielojalność". Rzecz w tym, że o ile moja siostra przez tych parę incydentów z fajkami straciła zaufanie moich rodziców, ja byłam uważana za złotowłosego aniołka i nikt mnie nie podejrzewał o palenie. Zresztą zawsze się ukrywałyśmy, do tego żułyśmy gumy, psikałyśmy się perfumami i regularnie myłyśmy włosy, czyli "na pewno nikt nie poczuje".

Mamy babcię, wdowę od kilkudziesięciu lat. Nasza mama, z różnym skutkiem, próbowała znaleźć babci przyjaciela, z którym babcia mogłaby spędzić jesień życia. No i w owym czasie, kiedy działa się pisana przeze mnie historia, stało się. Babcia poznała pewnego pana i po miesiącu zaprosiła go do siebie na popołudnie. Pan palił. I skończyła mu się paczka. Co robi uprzejma babcia?

Tup, tup, tup, na górę, do pokoju mojej siostry i konspiracyjnym szeptem pyta: "Angelisiu (zawsze tak do niej mówi), miałabyś może pożyczyć że dwa papierosy dla pana Zygmunta...?".
I cały misterny plan w...
Babcia wie wszystko :)

Dodał: LosowyGosc

Kiedy wyślesz męża na zakupy

Śmieszne 2 miesięcy temu

Wysłałam męża do Tesco na zakupy. Jako że byłam trochę po porodzie, mój kochany miał wziąć przy okazji synka na spacerek. W międzyczasie do wózka wrzuciłam ciepły, gruby kocyk. Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że mąż zabrał sam wózek na spacer... Kiedy on wychodził, ja w sypialni ubierałam małego.
Jakie było jego zdziwienie, gdy opowiadał mi, że "Synuś cały czas spał i ani razu nie zapłakał", a ja musiałam mu powiedzieć jak "pięknie zajmuje się syneczkiem".
Teraz trzy razy sprawdza, zanim wyjdzie z małym na spacer :D

Dodał: LosowyGosc

:(

Prosimy o wyłączenie dodatków blokujące reklamy

Blokujesz nasze reklamy, jedyne marne źródło dochodu z którego strona się utrzymuje...

Rozumiemy dlaczego to robisz, ale staramy się by nasze reklamy nie były tak irytujące. Prosimy więc o wyłączenie AdBlocka tutaj :)

OKEY