Disty.pl - codzienne historie z życia wzięte.

Disty.pl - codzienne historie z życia wzięte.
Dodaj anonimowe wyznanie

Jajko ugotowane na twardo

Śmieszne 9 dni temu

Gdy byłam mała, zamarzył mi się... kurczak. Taki żywy. A że mieszkam w mieście, to sprawa była nieco utrudniona. Postanowiłam zatem, że wezmę jajko, będę je ogrzewać i postawię rodziców przed faktem dokonanym, gdy ptaszek się wykluje (wiedziałam, że w innym wypadku nici z kurczaka).

Wzięłam zatem pierwsze jajo z brzegu. Ogrzewałam je trzymając w rękawie lub kładąc na kaloryferze. Pełna konspiracja. Nie wiem, ile to trwało (coś około tygodnia), ale w końcu zaczęłam się niecierpliwić, a że pojęcie o działaniu jajka miałam znikome, to postanowiłam się w końcu przyznać rodzicom do mojego ewentualnego dziecka i spytać się, kiedy mogę się spodziewać wyklucia.

Okazało się, że przez jakiś czas troskliwie opiekowałam się jajkiem ugotowanym na twardo.

Dodał: LosowyGosc

Deska sedesowa była opuszczona

Śmieszne 9 dni temu

To wydarzyło się kilkanaście lat temu, kiedy byłam w 3 klasie podstawówki. Tego dnia na drugiej lekcji musiałam skorzystać z toalety w celu „grubszej sprawy”. Jako że byłam bardzo dobrą i pilną uczennicą, nie chciałam opuszczać sali, żeby nie stracić nic z zajęć. Mimo tego, że czułam, że muszę wyjść, wyczekiwałam jednak do ostatniej chwili.

I wtedy niespodziewanie przyszła mi pomocą nauczycielka, która poprosiła, aby ktoś przyniósł kredę, a że moja potrzeba była tak konieczna, to od razu się zgłosiłam i pędem wybiegłam z sali zmierzając prosto do WC. Rozpędzona wpadłam do kabiny, a że miałam wówczas taki zwyczaj, że nie siadałam na desce, tylko na ugiętych kolanach załatwiałam sprawy, więc tak też uczyniłam tym razem. Kiedy było już po wszystkim, zorientowałam się, że coś jest nie tak. Otóż… okazało się, że deska sedesowa była opuszczona, a ja wchodząc tego nie zauważyłam… Sam widok tego co znajdowało się na wierzchu deski był tragiczny. A ja zamiast to jakoś ogarnąć i posprzątać, założyłam spodnie, zamknęłam drzwi kabiny i uciekłam z toalety do kantorka woźnej po kredę.

Następnie wróciłam do klasy z zapasem kredy, jak gdyby nigdy nic. Sprawa wyszła na jaw dopiero na ostatniej lekcji, kiedy jakaś dziewczyna z 5 klasy weszła do feralnej kabiny. Poskarżyła woźnej o tym co znajduje się na desce, a woźna była tak oburzona, że poinformowała panią dyrektor. Zaraz informacja obiegła całą szkołę i zaczęto szukać winnej osoby. W mojej szkole wtedy nie było żadnego monitoringu. Jako że nasza woźna była uprzedzona wobec chłopaków, w końcu stanęło na tym, że to któryś z nich wszedł do damskiej toalety i zrobił to specjalnie. Dyrektorka zrobiła apel i grzmiała na biednych chłopców, którzy dusili się ze śmiechu, ale żaden z nich się nie przyznał, a ja modliłam się przez następne 3 lata, żeby nikt nie odkrył, że to ja. Nikt oczywiście nie wpadł na to, żeby mnie o to posądzić, ale ja za każdym razem jak mijam swoją podstawówkę przypominam sobie o tej sytuacji i chociaż śmieję się z tego w głos, to w duchu płonę ze wstydu.

Dodał: LosowyGosc

Historia mojego psa Saby

Zwierzęta 9 dni temu


Historię znam tylko z opowiadań najbliższej rodziny, było to jakieś 20 lat temu. Otóż mając jakieś 2,5 roku miałam psa, a raczej suczkę, która wabiła się Saba. Pilnowała mnie na każdym kroku. Wiadomo, na podwórku różne rzeczy można znaleźć, a to ciekawy płot, na który można wejść, czy drabinę. Moja psinka zawsze łapała mnie i mi nie pozwalała na włażenie na wcześniej wspomniane rzeczy. Także moja mama ufała jej bezgranicznie i mogła czasami pozwolić sobie na to, żeby zostawić mnie na parę minut samą. Aż do dnia, kiedy zniknęłam nie wiadomo gdzie.

Pewnego słonecznego dnia mama weszła na chwilę do domu po napój dla mnie (był sierpień, więc zboża wysokie, a wtedy jeszcze wokół mojego domu były tylko pola). Kiedy wróciła, zauważyła, że mnie nie ma. Krzyk niesamowity, gdzie ja jestem. Tata i dziadkowie, którzy akurat przyjechali w odwiedziny, zaczęli gorączkowo mnie szukać. Bali się, że wyszłam w pola, gdzie jak na złość jeździł kombajn.

Kombajn został zatrzymany, policja została wezwana. Nagle tata zapytał gdzie jest Saba, w momencie go olśniło, że nie sprawdzili jednego miejsca.
Okazało się, że kiedy moi rodzice umierali ze strachu, ja w najlepsze sobie spałam razem z moim ukochanym pieskiem w jego budzie. Spałam zwinięta w kłębek, a mój piesek obok mnie, tak żeby czasem nie było mi zimno.

Piesek od tego zdarzenia był z nami jeszcze dziesięć lat. Pamiętam, że jeżeli chciałam wyjść poza podwórko, to tylko z Sabą, bo ona zawsze była przy mnie i nie pozwalała mi nigdzie odejść.

To była najlepsza przyjaciółka, jaką miałam. Zginęła pod kołami auta, ratując życie mojego drugiego psa, na moich oczach.

Dodał: LosowyGosc

Drzwi od sypialni zamknięte

Miłóść 9 dni temu

Jak każdego dnia o 11 wychodzę z domu, bo o 12 trzeba być w pracy. Biorę torebkę, sprawdzam, czy wszystko mam i jadę. Byłam już w połowie drogi, kiedy okazało się, że nie mam przepustki, bez której do mojego miejsca pracy wejść nie mogę.
Szybko zawracam i spieszę się, bo mieszkam dość daleko.

Wpadam do domu jak petarda, drzwi od sypialni zamknięte. Wydało mi się to dziwne, bo ani ja, ani mój mąż nigdy ich nie zamykamy. No ale otwieram drzwi, wchodzę, biorę przepustkę, patrzę... a tam mój mąż w łóżku z rozebraną blondynką! Ona zaczęła się śmiać, a ja płakać. Powiedziałam, że jak wrócę z pracy, to ma go tutaj nie być, a klucz niech zostawi pod wycieraczką.

Całą drogę przepłakałam, w pracy nie mogłam się skupić, a najgorsze jest to, że jestem z nim w 4 miesiącu ciąży...

Dodał: LosowyGosc

Historia mojego małżeństwa

Miłóść 9 dni temu

Historia mojego małżeństwa to dziwny zbieg wydarzeń. Gdy miałam trzy lata właśnie urodził się mój sąsiad, jakoś niespecjalnie przywiązywałam do niego uwagę. Ta sama podstawówka, szkoła średnia i... studia, a w międzyczasie wspólni znajomi, zainteresowania i mieszkanie, bo razem taniej.

Tak płynął nam czas i związek nieformalny i całkiem ukryty przed naszymi bliskimi, aż coś pękło, gdy na ostatnim roku wyjechałam na stypendium do Włoch. Po dwóch latach stanęłam z nim oko w oko na weselu jego młodszej siostry. Wszystko przebiegało poprawnie, żadnych żali czy wzajemnych pretensji, aż do momentu oczepin.
Wtedy to, po kilku drinkach, do tej pory mało udzielający się brat panny młodej, a mój "eks", wziął mikrofon, poprosił o chwilę ciszy i uwagi, a potem jakby nigdy nic oświadczył, że ma dość uganiania się za marzeniem, że już chyba dość tej wolności i używania życia i że trzeba wreszcie wydorośleć i czy to się komuś podoba czy nie, on się żeni...

Zemdliło mnie i poczułam dziwny ból, jakby coś rozrywało mnie na części i urwał mi się film. Ocknęłam się w szpitalu, a obok był on, uśmiechnął się i powiedział "co ty wyczyniasz, idiotko, stan prawie przedzawałowy w twoim wieku i to tuż przed naszym weselem, umiesz ty się wymigać od obowiązków...”

No i takim to sposobem od dwóch miesięcy jestem mężatką, choć swoich zaręczyn szczerze mówiąc za bardzo nie pamiętam.

Dodał: LosowyGosc

Psina wyczuła raka piersi

Życiowe 9 dni temu

Kilka lat temu wzięłam suczkę od sąsiadki. Żyło nam się dobrze. Wspaniały pies, wierny, kochany, cudowny. Od kilku tygodni zaczęła kłaść mi się na brzuchu kładąc głowę między moimi piersiami i piszczeć. Trwało to kilkanaście tygodni.

Poczytałam w Internecie, że podobno psy wyczuwają w ten sposób choroby. Udałam się do lekarza, zrobiłam badania. Mój wyczuł raka piersi. W 3 stadium. Zdiagnozowanego kilkanaście dni temu.

Od przyszłego poniedziałku zaczynam walkę. I nie poddam się, dopóki nie wyzdrowieję. Pozdrawiam.

Dodał: LosowyGosc

Dwóch chłopaków w jednej kabinie

Śmieszne 9 dni temu

Sytuacja miała miejsce, gdy chodziłem jeszcze do gimnazjum. W naszej szkole zaczęły obowiązywać przepisy zabraniające wychodzenia ze szkoły podczas trwania zajęć, a ja jak i wiele innych osób próbowaliśmy na najróżniejsze sposoby ominąć ten system. Wychodziliśmy oknami, czasami dało się dogadać z ochroniarzem na wejściu (w zależności jaki był to gość), wszystko po to, żeby zapalić papierosa.

Jeżeli nie dało się wyjść, paliliśmy w łazienkach, ale jako że na przerwach dyżury mieli nauczyciele, wiązało się to z ryzykiem. Pamiętam, że mieliśmy język angielski i jak tylko usłyszałem dzwonek wraz z moim dobrym kumplem pobiegliśmy do łazienki, zamykamy się we dwóch w ostatniej kabinie, on wyjmuje paczkę, ja już odpalam zapalniczkę i wtedy słyszymy pukanie do pierwszej z kabin - ''otwierać, czuję papierosy!'' - powiedział nauczyciel od WF-u, który pełnił rolę strażnika na nieszczęsnej przerwie.

No to my z kumplem chowamy szlugi i zapalarkę do plecaka, w końcu przychodzi kolej na nas, puka do nas - otwieramy drzwi, pada pytanie co tu robimy, my jak z automatu bez zastanowienia, że na pewno nie palimy. Kazał nam chuchnąć, no to najpierw kumpel i nic nie wyczuł, później ja, on nadal nic nie czuje, nic dziwnego, skoro nawet nie zdążyliśmy odpalić szluga.

Na co on spojrzał na nas z takim przerażeniem, wręcz obrzydzeniem i powiedział - to ja nie chcę wiedzieć, co wy tam robiliście we dwójkę. I w tym właśnie momencie obaj zdaliśmy sobie sprawę, że zostaliśmy rozpoznani jako dwójka gejów, która zabawiała się ze sobą na szkolnej przerwie. Po wyjściu z łazienki oboje stwierdziliśmy, że może lepiej było jednak odpalić tą fajkę, zamiast pozostawienia go z myślą, że bawiliśmy się swoimi fajkami...

Dodał: LosowyGosc

Jak zyskałam przezwisko gnojek

Śmieszne 9 dni temu

Mieszkam na wsi i moi rodzice mają gospodarstwo, nie muszę zbyt dużo pomagać, bo praktycznie wszystko robią za nas maszyny.

Gdy byłam sama w domu, usłyszałam alarm, więc wyszłam zobaczyć co się dzieje. Chwyciłam za broń jaką były grabie i wbiegłam do moich krów, niestety poślizgnęłam się i upadłam twarzą w krowi placek. Nagle ktoś pomógł mi wstać.

Był to kolega mojego brata, który od dawna bardzo mi się podoba... Okazało się, że mój brat zapomniał włączyć jakąś maszynę i wszedł tam z kolegą oraz zapomniał wyłączyć alarmu.

Chłopaki mało nie zesrali się ze śmiechu, a ja zamiast zyskać chłopaka zyskałam ksywkę "gnojek".

Dodał: LosowyGosc

Chyba byłem fajnym dzieckiem...

Dzieci 9 dni temu

Jako mały brzdąc ok. 5-6 lat byłem pod opieką babci, ponieważ moja mama miała sprawy do załatwienia na mieście. No i jestem u babci, kompocik, zabawki, bajki na kasetach VHS (mimo że nie jestem dzieckiem lat 90. wiem co to), pierogi babci, ogólnie full wypas, żyć nie umierać. Ale po obejrzeniu bajek zacząłem się nudzić, więc chodziłem po domu babci szukając zajęcia (babcia pracowała w salonie, była zajęta).

Jako małe dziecko znalazłem coś dużego, błyszczącego i metalowego... Tak, nóż kuchenny. Uznając to za świetną rzecz do zabawy, obmyśliłem zabawę w kuchnię, więc czym prędzej z wielkim nożem do sypialni dziadków. Pech chciał, że potknąłem się i rozciąłem czoło, babcia usłyszała huk i biegnie zobaczyć co ze mną, a mały obrażony Marcin siedzi na schodach z twarzą we krwi i mówi do babci:
- I jak mnie pilnowałaś? Teraz naskarżę mamie na ciebie, że zrobiłem sobie krzywdę.

Chyba byłem fajnym dzieckiem...

Dodał: LosowyGosc

Jak odrzucić zaloty dziewczyny

Dzieci 9 dni temu

To było w 3 klasie podstawówki. Do mojej klasy przyszła nowa dziewczyna, której najwidoczniej się spodobałem, bo po kilka razy dziennie na przerwach powtarzała "kocham cię". Natomiast ja, wychowany przez odpowiedzialnych rodziców, wiedziałem, że związek w tym wieku nie ma podstaw, więc ignorowałem jej zaloty. Jednak pewnego dnia, gdy zbierałem się już do wyjścia, nie wytrzymałem jej natarczywości i ...

...przywaliłem jej prosto w zęby. Nie mam pojęcia dlaczego, nigdy nie brałem udziału w żadnych bójkach. Widać nie wytrzymałem presji tak szybkiego dojrzewania. Ona się rozpłakała i pobiegła do wychowawczyni. Następnego dnia musiałem się z tego wytłumaczyć, ale przynajmniej wyjaśniliśmy sobie tę kwestię raz na zawsze - z tego związku dzieci nie będzie. Swoją drogą dobrze, że chociaż zęby się zachowały.

Dodał: LosowyGosc

:(

Prosimy o wyłączenie dodatków blokujące reklamy

Blokujesz nasze reklamy, jedyne marne źródło dochodu z którego strona się utrzymuje...

Rozumiemy dlaczego to robisz, ale staramy się by nasze reklamy nie były tak irytujące. Prosimy więc o wyłączenie AdBlocka tutaj :)

OKEY