Disty.pl - codzienne historie z życia wzięte.

Disty.pl - codzienne historie z życia wzięte.
Dodaj anonimowe wyznanie

Jestem dumna z tego co zrobiłam

Dzieci 14 godzin temu

Podzielę się z wami historią z 1 klasy podstawówki.
Jako dziewczynka miałam piękne, długie włosy. Oczywiście do szkoły mama robiła mi warkoczyki.
Drugi dzień szkoły, a mama już wezwana przez panią pedagog i panią wychowawczynię... Dlaczego? Otóż kolega z ławki postanowił mi obciąć mojego warkocza.... Odwinęłam mu z pięści prosto w nos... Złamany.
Słychać było tylko "ojej, ty mu złamałaś nos!!!". Ale ani razu nie było "miałaś takie ładne włosy. Będzie dobrze... kiedyś odrosną" .
Chłopak ma za swoje, a ja nadal jestem dumna z tego co zrobiłam :)

Tagi: #szkoła
Dodał: LosowyGosc

Kiedy wyślesz męża na zakupy

Śmieszne 14 godzin temu

Wysłałam męża do Tesco na zakupy. Jako że byłam trochę po porodzie, mój kochany miał wziąć przy okazji synka na spacerek. W międzyczasie do wózka wrzuciłam ciepły, gruby kocyk. Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że mąż zabrał sam wózek na spacer... Kiedy on wychodził, ja w sypialni ubierałam małego.
Jakie było jego zdziwienie, gdy opowiadał mi, że "Synuś cały czas spał i ani razu nie zapłakał", a ja musiałam mu powiedzieć jak "pięknie zajmuje się syneczkiem".
Teraz trzy razy sprawdza, zanim wyjdzie z małym na spacer :D

Dodał: LosowyGosc

Jakim cudem on zdał wszystkie klasy

Śmieszne 14 godzin temu

Mój młodszy brat ma 17 lat. Przeziębił się i boli go gardło. Nie byłoby w tym nic dziwnego... Gdyby nie fakt, że postanowił poszukać w internecie co mu dolega. Jak można się spodziewać, nie wyszło z tego nic mądrego. Teraz mam na głowie nastolatka, który od rana wszystkim mówi, że cierpi na menopauzę i nie może iść do szkoły. Czasami się zastanawiam, jakim cudem on zdał wszystkie klasy w podstawówce...

Dodał: LosowyGosc

Syndrom sztokholmski, jak nic!

Zwierzęta 14 godzin temu

Mam psa rasy Husky. Moja sunia jest przekochana, ale ma jedną wadę, a mianowicie uwielbia polować... głównie na kury sąsiadów (sami nie posiadamy). Pewnego razu jakimś sposobem udało jej się opuścić naszą posesję i nie było jej jakiś czas.

Wróciła, a w pysku dumnie dzierżyła swoją nową zdobycz - martwą (przynajmniej tak nam się wydawało) kurę. Zabawa nie trwało długo bo mój piesek szybko znudził się nową "zabawką" i porzucił zwłoki gdzieś pod płotem. Sama jakoś nie paliłam się do tego, aby pozbyć się ciała kury więc postanowiłam, że poczekam na tatę.

Możecie sobie tylko wyobrazić nasze zdziwienie kiedy okazało się, że kura ożyła i biega jak postrzelona po podwórku. Oniemiałam, mój pies również. Jakby na to nie patrzeć, kury należało się pozbyć, żeby ktoś nas nie posądził o kradzież, a uwierzcie, że na wsi perfekcyjne gospodynie domu dokładnie wiedzą jaką ilość drobiu mają na wychowaniu. Tata specjalnie się nie wysilił i po prostu wyrzucił kurę za ogrodzenie.

Tego samego dnia kura wróciła do nas. Historia powtarzała się jeszcze kilka razy dopóki tata nie dał sobie spokoju. Od tamtej pory moja psina i kura to najlepsze przyjaciółki, a my każdego dnia mamy po jednym jajku :)

Syndrom sztokholmski, jak nic!

Dodał: LosowyGosc

Rozmowa z kranem

Śmieszne 14 godzin temu

Mój najlepszy kumpel a zarazem świadek na moim ślubie zorganizował mi nie zapomniany wieczór kawalerski...

Była to sobota. Tydzień przed ślubem z moją wybranką. Paweł, mój drużba, jako prezent ślubny wynajął apartament w hotelu, zaprosił trzy piękne panie... Lał się najlepszy alkohol w mieście. Wszystko czego dusza zapragnęła pod dostatkiem. Wszyscy dobrze się bawili, każdy już nieźle porobiony, panie tańczą, rozbierają się... Jak to na wieczorze kawalerskim.

Jedna z pań usiadła Pawłowi na kolanach,zaczęła się z nim zabawiać... Ten porobiony do bólu ledwo wybełkotał, żeby przestała. Wyszedł do łazienki. Myślę ok, rozumiem go. Jest wierny żonie. Mija pół godziny ten siedzi dalej w łazience. Słychać jakieś rozmowy. Myślałem że rozmawia z żoną przez telefon.

W końcu nie wytrzymałem, zaniepokojony co się tam dzieje wchodzę do łazienki a ten...
siedzi w wanie w garniturze i rozmawia się z... kranem. Woda lekko kapie, trzyma kran, przeprasza i prosi, żeby nie płakał...

Od tamtego momentu minęło prawie 6 lat... Ostatnio wypomniałem mu to przy jego żonie. Jej mina jak się dowiedziała jakiego ma wiernego mężusia bezcenna :)

Dodał: LosowyGosc

Prawdziwa miłość na starość

Miłóść 14 godzin temu


Dzisiaj w domu byłam świadkiem najpiękniejszej sceny, jaką mogę sobie wyobrazić. Tytułem wstępu, moi dziadkowie są bardzo starzy, babcia już bardzo schorowana i mieszkają z moimi rodzicami, ja od kilku lat nie mieszkam w domu, ale staram się ich odwiedzać raz na dwa-trzy tygodnie.

Moja babcia ma duże problemy z pamięcią i już dawno pogodziłam się z tym, że jak przyjeżdżam, nie ma pojęcia kim jestem. Czasem zapomina moich rodziców, których widzi codziennie. Dziś jednak po raz pierwszy nie poznała mojego dziadka - z którym jest kilkadziesiąt lat po ślubie, który codziennie pomaga się jej myć, ubierać, jeść.

Dziadek dawał jej dziś lekarstwa kiedy babcia spojrzała na niego i powiedziała:
- A...kto to panu zlecił te opiekę nade mną?
Na co mój dziadek ze łzami w oczach odpowiedział:
- Oj...chyba sam Pan Bóg, i to już ponad 60 lat temu!

Na co moja Babcia od razu spojrzała na niego z radością i powiedziała "No, Dziadek!".
Zakręciła mi się łza w oku, o takiej miłości marzę na starość. :)

Dodał: LosowyGosc

No tego to się nie spodziewałam.

Miłóść 14 godzin temu

Urządziłem mojej dziewczynie romantyczny wieczór przy świecach.

Super kolacja, męczyłem się nad nią cały dzień. Po wszystkim zaniosłem ją do sypialni, gdzie czekało świeżo pościelone łóżko pokryte różami. Rzuciłem ją na nie, a ona zawyła z bólu.

Róże były z kolcami, a na dokładkę, do deseru wrzuciłem 5 tabletek na przeczyszczenie Żeby było ciekawiej, gdy biegła zapłakana do toalety, musiała bosymi stopami dotykać podłogi, na której rozrzuciłem pokrzywy i klocki lego. To taki mały prezencik za to, że od kilku miesięcy zdradza mnie z kolegą z pracy.

Kocham Cię, su*o :)

Dodał: LosowyGosc

Chyba prowadzę zbyt monotonne życie

Śmieszne 14 godzin temu

Biegam, bo lubię. Od zawsze lubiłem i chyba od zawsze to robiłem. Robiłem to regularnie. Dwa miesiące temu spadłem ze schodów w szkole na tyle fatalnie, że skręciłem kostkę. Noga w gipsie, byłem uziemiony.

Przestałem biegać, a do szkoły zawoziła mnie mama. Wczoraj była pierwsza przebieżka - jak zwykle start o 20:00. To, co stało się później, zwaliło mnie z nóg.

Zaczepiali mnie obcy mi ludzie i pytali się, co się ze mną działo. Pan, który wychodził z psem myślał, że skończyłem zawodówkę i wyjechałem za granicę. Pani, która co wieczór zamyka lokalny spożywczak, zapytała co się ze mną działo.

Twierdzi, że jestem jej wyznacznikiem czasowym. Wie, że jak biegnę w jedną stronę, to czas zamykać kasę, a jak wracam, to ściąga roletę. Zabawne, prawda? Byłem jej wyznacznikiem czasowym.

Ludzie, których kompletnie nie znam, na których nie zwracałem nigdy uwagi. Chyba prowadzę zbyt monotonne życie.

Dodał: LosowyGosc

Dobry sposób na podryw

Śmieszne 14 godzin temu

Na początku chciałabym zaznaczyć, że rodzice mojej kuzynki wyjeżdżali do pracy do Niemiec czasami w tym samym momencie i wtedy ona zostawała u mnie. A, i jesteśmy w tym samym wieku.

Kiedy miałyśmy około 5 lat, podczas jednego z dłuższych pobytów kuzynki w moich skromnych progach, w moim domu trwał remont kuchni. Pracowali u nas młodzi panowie, a kilku z nich dla takich małolat jak my było nawet przystojnych. Więc jako bardzo pomysłowe stworzenia postanowiłyśmy pójść do sklepu mojej mamy i za uzbierane pieniądze kupić mocno różową szminkę.

Wróciłyśmy do domu, pomalowałyśmy usta (i zęby) tą szminką, a żeby było jeszcze ciekawiej, ściągnęłyśmy z siebie wszystkie ubrania oprócz majtek i włożyłyśmy na siebie reklamówki. Tak, takie zwykłe plastikowe reklamówki, które zasłaniały nam klatkę piersiową i brzuch. No i oczywiście nie mogło obyć się bez butów, także z reklamówek.

I tak oto ubrane dumnie przechadzałyśmy się po domu, a moja kochana babcia zrobiła nam zdjęcie, które do dziś gdzieś tam leży.

Dodał: LosowyGosc

Tyle przegrać

Różne 14 godzin temu

Najgorsza rzecz, która może się zdarzyć fanowi kryminałów.

Wypożyczyłam książkę w bibliotece, zadowolona, że będę miała co czytać.
Przeczytałam pierwszy rozdział. Drugi. Trzeci. Aż w końcu akcja się rozwija! Morderstwo!
Ogromnie zaciekawiona czytam dalej. Na następnej stronie zauważam podkreślone ołówkiem imię jednego z bohaterów. A przy nim napis: "on zabił"...

Dodał: LosowyGosc

:(

Prosimy o wyłączenie dodatków blokujące reklamy

Blokujesz nasze reklamy, jedyne marne źródło dochodu z którego strona się utrzymuje...

Rozumiemy dlaczego to robisz, ale staramy się by nasze reklamy nie były tak irytujące. Prosimy więc o wyłączenie AdBlocka tutaj :)

OKEY